Zosia miała trzy lata. Rano słońce świeciło przez okno. Zosia leżała w łóżeczku. Czuła się trochę słaba. Miała katar i mały kaszel. Mamuśka tuliła ją mocno. "Dziś ubierzemy coś miękkiego i cieplutkiego", powiedziała.
Zosia spojrzała na szafę. W szafie były kolorowe ubranka. Była tam bluzeczka z kotkiem. Były spodnie z miękkiego dresu. Była też sukienka z falbanką. Zosia dotknęła tkanin. Dotykały przyjemnie. "To brzmi dobrze", szepnęła.
Mamuśka wyjęła wygodne rzeczy. "Co chcesz najpierw?" zapytała. Zosia uśmiechnęła się słabo. "Miękkie spodnie", powiedziała. Mamuśka podała szare dresowe spodnie. Były miękkie jak chmurka. Zosia je włożyła. Było ciepło i przytulnie.
Potem wybrały bluzeczkę. Była jasnoróżowa. Miała małego kotka i guziczek. "Guziczek ułatwi nam ubieranie", powiedziała mamuśka. Zosia pomogła. Raz, dwa — guziczek przeszedł przez dziurkę. "Hurra!" zawołała Zosia. Uśmiech rozświetlił jej twarz.
Na stopy — skarpetki z kropeczkami. Nie za ciasne, nie za luźne. Mamuśka delikatnie je naciągnęła. "Ciepłe stopy, spokojne serduszko", zaśmiała się. Zosia też się zaśmiała. Czuła się bezpiecznie.
Tata przyniósł termos z herbatką. Była ciepła i lekko słodka. "To pyszne lekarstwo na zimne dni", powiedział tata. Zosia piła powoli. Herbata ogrzewała ją od środka. Kaszel stał się cichszy.
Później posiedziały razem i czytały książeczkę. Mama mówiła cicho. Tata robił śmieszne głosiki. Zosia słuchała i zasypiała z uśmiechem. Jej miękkie ubranko było czyste i pachnące. Była przykryta lekkim kocykiem. Czuła się kochana.
W nocy babcia zadzwoniła, żeby zapytać, jak Zosia się czuje. "Dobrze", powiedziała mamuśka. "Zosia ma wygodne ubranko i dużo ciepła." Babcia wysłała buziaka powietrzem. Zosia poczuła go jak pieszczotę.
Następnego ranka czuła się trochę lepiej. Uśmiech była jaśniejszy. Wszyscy pomogli jej wybrać znów miękkie ubranko. Zosia nauczyła się, że kiedy jest chora, warto ubrać się wygodnie. Warto pić ciepłe napoje i być przytulanym. To pomagać i dawać nadzieję.
Zosia przytuliła mamę i powiedziała: "Dziękuję." Mama odpowiedziała: "Jutro będzie lepiej." I tak było. Zosia zasnęła spokojnie, otulona ciepłem i miłością.