Rozdział 1: Przygoda zaczyna się
Na ulicy Zabawnych Sklepików mieszkał mały króliczek o imieniu Felek. Felek miał mięciutkie uszy, różowy nosek i bardzo lubił Halloween. Tego wieczoru cała ulica była ozdobiona dyniami, lampionami i girlandami z duchami. Felek spotkał swoich najlepszych przyjaciół: wesołą wiewiórkę Zosię i spokojnego jeżyka Jasia.
– Zobaczcie, jak tu strasznie pięknie! – zawołała Zosia, podskakując wśród liści.
– Chodźmy do sklepu Pana Sowy, tam zawsze jest najwięcej niespodzianek! – zaproponował Jaś.
Wszyscy trzej przyjaciele trzymali się za łapki i ruszyli w stronę sklepiku. Po drodze mijali pajęczyny z waty cukrowej i śmiejące się dynie. Każdy sklepik miał coś ciekawego – w jednym można było łapać cukierki do kapelusza, w innym malować buzię w duchy i kotki.
Rozdział 2: Tajemniczy Dom
Nagle Felek zatrzymał się i popatrzył na stary, drewniany dom na końcu ulicy. Był cały w liściach i pajęczynach, a w oknie mignęło coś białego.
– To dom, o którym wszyscy mówią! – szepnął Felek. – Podobno tam straszy!
Zosia zadrżała, ale Jaś powiedział:
– Może to tylko historia? Może ktoś tam czeka na nas z cukierkami?
Przyjaciele spojrzeli na siebie i postanowili razem wejść do środka. Serduszka biły im szybciej, ale trzymali się mocno za łapki.
W środku było cicho i ciemno. Coś zaszeleściło w kącie. – Kto tam? – zapytał Felek drżącym głosem.
– To ja, Pani Myszka! – rozległ się cichy głosik. – Przyszłam tu, bo szukałam zgubionego kapelusika.
Przyjaciele roześmiali się z ulgą. Nagle zza drzwi wyskoczyła Biała Sowa z wielkim koszykiem słodkości.
– Strasznie się przestraszyliście? – zaśmiała się Sowa. – To tylko halloweenowa zabawa!
Rozdział 3: Radość i Odwaga
Felek, Zosia i Jaś poczuli się bardzo dzielni. Pomogli Pani Mysze znaleźć kapelusik, a potem wszyscy razem tańczyli wśród światełek i kolorowych cukierków.
– Było trochę strasznie, ale jeszcze bardziej wesoło! – powiedział Felek, przytulając przyjaciół.
– Razem możemy wszystko! – dodała Zosia.
– Nawet odwiedzić dom, który wydaje się straszny – uśmiechnął się Jaś.
Gdy wracali do domu z pełnymi koszykami słodyczy, ulica znowu wyglądała przyjaźnie i ciepło. Przyjaciele wiedzieli już, że najważniejsze to być razem i nie bać się nowych przygód, bo nawet w najbardziej tajemniczym domu czeka coś miłego.