Rozdział 1: Noc pełna dyni
Mała Zosia siedziała przy oknie i patrzyła na ciemne niebo. Na ulicy stały świecące dynie. Dzieci śmiały się i biegały w kolorowych przebraniach. Zosia cicho szepnęła:
– Nie lubię Halloween. Trochę się boję.
Mama podeszła do Zosi. Uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.
– Zosiu, dziś będzie wesoło. Możesz iść na spacer z mamą i Zuzią. Zrobimy razem coś miłego!
Zosia spojrzała na swoją przyjaciółkę Zuzię. Zuzia była czarownicą z fioletowym kapeluszem.
– Chodź Zosiu, pójdziemy po cukierki! – zawołała Zuzia.
– Boję się – odpowiedziała Zosia. – Wszystko jest takie straszne…
– My będziemy razem! – powiedziała mama. – Nic ci się nie stanie.
Rozdział 2: Chodzimy po cukierki
Zosia, mama i Zuzia wyszły na dwór. Było chłodno, ale dynie świeciły ciepłym światłem. Na ulicy dzieci śmiały się głośno:
– Cukierek albo psikus! Cukierek albo psikus!
Zosia ścisnęła rękę mamy. Podeszły do pierwszego domu. Przed drzwiami stał pan w zabawnej peruce i z dużym uśmiechem.
– Witajcie czarownice! Macie ochotę na cukierka?
– Tak! – zawołała Zuzia.
– Trochę się boję – szepnęła Zosia.
Pan pochylił się i podał Zosi czekoladkę.
– Tu jest słodki cukierek dla odważnej dziewczynki.
Zosia uśmiechnęła się. Zuzia klasnęła w dłonie.
– Widzisz, Zosiu? To wcale nie jest straszne!
Poszły do kolejnego domu. Tam spotkały panią w stroju dyni. Pani podała im kolorowe żelki.
– Dzień dobry! – powiedziała Zosia cichutko.
– Dzień dobry, kochana! – odpowiedziała pani. – Masz piękne przebranie!
Zosia zaczęła się śmiać razem z Zuzią. Każdy dom miał inną niespodziankę. Raz dostawały cukierki, raz baloniki, a raz nawet śmieszną naklejkę.
Rozdział 3: Festiwal i magiczna noc
Na rynku było dużo dzieci. Każdy miał inne przebranie. Zosia zobaczyła konkurs na najśmieszniejszy strój. Zuzia ciągnęła ją za rękę.
– Chodź, Zosiu! Zobaczymy, kto wygra!
Na scenie ktoś opowiadał śmieszne straszne historie. Zosia słuchała z otwartą buzią. Było trochę strasznie, ale bardzo zabawnie. Mama cały czas była obok.
Nagle rozległ się śmiech i pojawiła się ogromna dynia z lampkami.
– To magia Halloween! – zawołała Zuzia.
Zosia już się nie bała. Skakała razem z innymi dziećmi. Dostała balonik w kształcie nietoperza i wielki cukierek.
– Mamo, bardzo mi się podoba! – zawołała Zosia.
– Widzisz, Zosiu? Halloween może być wesołe i magiczne.
Zosia przytuliła mamę i Zuzię. Było ciepło i przyjemnie.
– Chcę, żeby Halloween trwało jeszcze długo, długo!
A mama szepnęła do ucha:
– Każdy dzień może być trochę magiczny, jeśli jesteśmy razem.
I wszyscy razem śmiali się pod rozświetlonym niebem, pełnym śmiechu, cukierków i ciepłych dyniowych świateł.