Był sobie raz mały chłopiec o imieniu Krzyś. Krzyś miał trzy lata i bardzo lubił bawić się w detektywa. Miał nawet swoją lupę i notes, w którym zapisywał wszystkie ważne informacje. Pewnego dnia wydarzyło się coś niezwykłego. W jego przedszkolu zniknęła ulubiona zabawka wszystkich dzieci – pluszowy miś Bubuś!
Krzyś postanowił, że odnajdzie misia. W końcu był najlepszym detektywem w całym przedszkolu. Ubrał swój detektywistyczny kapelusz, wziął lupę i ruszył na poszukiwania.
Najpierw postanowił zapytać innych dzieci. „Kto ostatni widział Bubusia?” – zapytał Krzyś. Jasio podniósł rękę i powiedział: „Widziałem go na placu zabaw!” Krzyś zapisał to szybko w swoim notesie.
Krzyś postanowił pójść na plac zabaw. Tam zobaczył duży piaskownicę. „Może miś jest gdzieś tutaj?” – pomyślał. Zaczął szukać, ale Bubusia nie było. Jednak zauważył coś dziwnego. Na piasku była mała, kolorowa plakietka. Krzyś pochylił się i przyjrzał się jej przez swoją lupę.
Na plakietce było napisane: „Bubuś lubi się bawić w chowanego.” Krzyś się uśmiechnął. „Może Bubuś się schował!” – pomyślał. To była dobra wskazówka.
Krzyś wrócił do przedszkola i zaczął szukać miejsc, gdzie mógłby się schować mały miś. Zajrzał pod stół, do szafki i za zasłonkę w oknie. Nagle usłyszał chichot. To było bardzo ciche, ale Krzyś dobrze się wsłuchał.
„Tam!” – pomyślał i pobiegł w stronę kącika z zabawkami. Tam, za wielkim kartonem, znalazł... misia Bubusia! Krzyś był bardzo szczęśliwy. Podniósł misia i przytulił go mocno.
„Bubuś znalazł się!” – krzyknął Krzyś, a wszystkie dzieci zaczęły bić brawo. Nauczycielka podeszła do Krzysia i pochwaliła go: „Krzyś, jesteś prawdziwym detektywem!”
Krzyś był z siebie dumny. Wiedział, że dzięki swojej ciekawości i cierpliwości odnalazł misia. Teraz Bubuś znowu mógł bawić się z dziećmi. A Krzyś nauczył się, że warto być szczerym i zawsze pomagać innym.
Kiedy wracał do domu, myślał o swojej kolejnej przygodzie. Był przekonany, że jako mały detektyw jeszcze wiele razy pomoże swoim przyjaciołom. I choć jego przygody były czasem pełne niespodzianek, zawsze kończyły się dobrze i radośnie. Bo Krzyś wiedział, że z przyjaciółmi u boku żaden zagadek nie straszne!