Kuba miał trzy lata i lubił robić wszystko razem ze swoją starszą siostrą, Zosią. Pewnego popołudnia mama powiedziała: „Dzisiaj pada deszcz, więc bawcie się w domu.” Kuba spojrzał na Zosię i krzyknął: „Zbudujmy namiot!” Zosia od razu się uśmiechnęła. „Tak! Namiot pod stołem!”
W salonie znaleźli wielki koc i dużo poduszek. Kuba ciągnął koc, a Zosia rozkładała poduszki. Nagle koc zsunął się z kanapy. „O nie!” – zawołał Kuba. „Moja góra spadła!” Zosia zaśmiała się: „To nie góra, to dach!” Kuba też się roześmiał: „Mój dach spadł, bum!”
Za drugim razem Kuba podtrzymywał koc, a Zosia podkładała poduszki. „Trzymaj, Kuba, trzymaj!” – wołała Zosia. Kuba chichotał i trzymał mocno. Nagle jego palce się poślizgnęły. „Łuuup!” – koc znów opadł. „Moje ręce są śliskie!” – śmiał się Kuba.
W końcu, po kilku próbach, namiot był gotowy. Był duży, miękki i ciemny w środku. Kuba wszedł pierwszy. „Halo, halo, tu Kuba! Wchodź, Zosia!” Zosia wsunęła się za nim z latarką. „Teraz jestem w domu!” – powiedział Kuba poważnie. Zosia zaśmiała się: „A ja jestem potworem pod kocem!”
Kuba zrobił wielkie oczy. „Grrrr!” – powiedziała Zosia. Kuba przysunął się bliżej. „Nie chcę potwora, chcę siostrę!” Zosia przytuliła Kubę. „To ja, twoja Zosia!” Kuba się uśmiechnął i powiedział: „Zosia, jesteś śmieszna!”
Potem przynieśli misie i autka. Misie dostały poduszkowe łóżka, a autka – specjalny garaż pod stołem. Kuba usiadł obok Zosi. „Ja jestem kierowcą, a ty misio!” – powiedział. Zosia zrobiła głos misia: „Mniam, mniam, poproszę ciasteczko!”
Z kuchni dobiegł zapach kakao. Mama zawołała: „Kto chce kakao?” Kuba i Zosia wybiegli z namiotu, śmiejąc się. „Ja! Ja!” – krzyczeli razem. Mama uśmiechnęła się i podała im kubeczki.
Po kakao wrócili do swojego namiotu. Kuba szepnął: „Zosia, jeszcze jutro zbudujemy większy!” Zosia pokiwała głową: „Największy na świecie!” Kuba wtulił się w poduszkę, ziewnął i zamruczał: „Mmmm… nasz domek najlepszy…”
Namiot stał cicho, a dzieci zasypiały, szczęśliwe i razem.