Dziś Basia budzi się wcześniej niż zwykle. Słońce świeci przez okno i robi żółte plamy na poduszce. Basia patrzy na stos swoich kredek i myśli: „Dzisiaj zrobię coś ważnego!”. Za chwilę do pokoju wchodzi jej brat Kuba, który ziewa tak głośno, że kot Stefan ucieka spod łóżka z miauknięciem: „Miau!”.
Basia podskakuje z ekscytacji. „Kuba! Chodź, wymyśliłam super zabawę!” woła Basia, machając rękami jak ptak. Kuba patrzy na nią zdziwiony. „Jaką zabawę?” pyta i drapie się po głowie.
„Stworzymy nasz własny rodzinny herb! Taki, jaki mają rycerze i królowie! Nasz będzie najfajniejszy na świecie!” tłumaczy Basia. Kuba robi minę ważnego rycerza i mówi: „Rycerz Kuba jest gotowy do bitwy... z kredkami!”
Brat i siostra zasiadają przy stole. Na środku leży duży kawałek papieru, obok góra kredek, nożyczki i klej. Basia rysuje duży okrąg. „To tarcza!” szepcze z przejęciem.
Kuba chce dorysować lwa z bujną grzywą. „To będzie odważny lew, bo my jesteśmy odważni!” mówi Kuba i smaruje żółtą kredką aż połowa stołu jest żółta. Basia śmieje się. „Ha ha, ty masz kredkowe palce, Kuba!”
Basia rysuje z kolei serce. „Nasza rodzina jest pełna miłości!” mówi Basia. Kuba wzdycha: „Ojej, ale słodko!” i delikatnie szturcha siostrę łokciem. Basia chichocze i nachyla się nad kartką.
W pewnym momencie Kuba chce też dorysować kota. „Stefan jest ważnym członkiem naszej rodziny!” krzyczy Kuba i rysuje kota z długim ogonem, który wygląda trochę jak ogórek. Basia się śmieje: „Nasz herb potrzebuje ogórka-kota!”.
Chwilę później Basia rozlewa wodę na stole. „Ups!” mówi cicho. Kuba patrzy na nią poważnie, ale po chwili zaczyna się śmiać. „Teraz nasz herb będzie magiczny – ma plamkę wody! Każdego ochroni przed smutkami!” woła Kuba.
Basia podnosi kredkę do góry i mówi: „Niech nasz herb będzie kolorowy i radosny!”. Obok serca rysuje tęczę. Kuba dokleja naklejkę misia. „Misiu to nasz przyjaciel!” śmieje się Kuba, a Basia przytakuje.
Kot Stefan siada na środku stołu i zostawia pazurkiem małą kreskę na herbie. „Teraz jest znak kota!” śmieje się Basia. Kuba dodaje: „Nikt nie ma takiego herbu jak my!”.
Rodzeństwo patrzy na swój herb. Jest trochę krzywy, trochę mokry, ale bardzo kolorowy i wesoły. Basia przytula Kubę. „Lubimy się nawet, gdy się droczymy!” szepcze.
Kuba przeciera nos. „Chyba najbardziej lubię się z tobą śmiać, Basiu.” Basia kiwa głową i ziewa. Na stole suszy się ich wyjątkowy, zabawny herb. Stefan mruczy cicho, a Basia czuje się szczęśliwa i bezpieczna.
Wieczorem Basia patrzy na swój rysunek. Myśli sobie: „Z Kubą i Stefanem zawsze jest wesoło!”. Zamykając oczy, Basia uśmiecha się, bo wie, że jutro też wymyśli coś śmiesznego ze swoim bratem.
W pokoju robi się cicho, a Basia zasypia z głową pełną kolorowych przygód.