Dzień w przedszkolu zaczął się jak zwykle. Na sali było jasno, kolorowo i wesoło. Wszędzie pachniały kredki i klocki. Trójka przyjaciół: Julka, Staś i Adaś, bawiła się razem w kąciku. Julka miała kolorową sukienkę, Staś miał okulary, a Adaś poruszał się na wózku, który bardzo lubił.
Tego dnia pani Ania przyniosła do sali wielkie pudełko z ozdobami. – „Dzisiaj będziemy dekorować nasze drzewko przyjaźni!” – powiedziała z uśmiechem. Dzieci klasnęły w dłonie i zaczęły wyciągać z pudełka kolorowe wstążki, gwiazdki i baloniki. Każde dziecko mogło wybrać jedną ozdobę i zawiesić na gałązce.
Julka wybrała czerwoną wstążkę, Staś złotą gwiazdkę, a Adaś zielone serduszko. Razem powiesili swoje ozdoby i patrzyli, jak drzewko staje się coraz piękniejsze.
Nagle Staś zauważył coś dziwnego. – „Hej, gdzie jest moja gwiazdka?” – zapytał zaskoczony. Julka spojrzała na drzewko. Gwiazdki nie było. – „Moje serduszko też zniknęło!” – zawołał Adaś. Dzieci zaczęły rozglądać się po sali. Julka powiedziała: – „Musimy to sprawdzić. To jest zagadka!” Wszyscy przytaknęli. Bardzo lubili rozwiązywać zagadki.
Pani Ania pochwaliła dzieci za ich spostrzegawczość. – „To zadanie dla małych detektywów!” – uśmiechnęła się tajemniczo.
Julka, Staś i Adaś usiedli razem na dywanie. Julka miała na sobie specjalny badge – kolorowy znaczek, który nazywała „Znaczkiem Detektywa”. – „Kto ma znaczek, ten prowadzi śledztwo!” – powiedziała z dumą. Przyjaciele zaczęli zastanawiać się, co się mogło stać z ozdobami.
Julka zaproponowała: – „Najpierw sprawdźmy pod stołem.” Dzieci zajrzały razem pod stół, ale tam były tylko klocki i kredki.
Staś zaproponował: – „Może ktoś je przypadkiem zabrał?” Adaś przytaknął. – „Może wiatr je zwiał?” Julka pokręciła głową i powiedziała: – „Wiatr nie wieje w sali.” Zastanawiała się dalej.
Nagle Adaś zauważył na podłodze coś błyszczącego. – „Patrzcie, to kawałek złotej nitki!” Dzieci podeszły bliżej. Nitka prowadziła za regał z książkami.
Staś był bardzo ciekawy. – „Zobaczmy, dokąd prowadzi!” Julka popchnęła regał troszkę, a Adaś dojechał bliżej na swoim wózku. Za regałem coś się świeciło.
Razem zobaczyli małą myszkę. Myszka miała przy łapce złotą gwiazdkę Stasia. Obok niej leżało zielone serduszko Adasia. Myszka patrzyła na dzieci swoimi małymi oczkami. Nie wyglądała na przestraszoną, tylko na bardzo zaciekawioną.
Julka uśmiechnęła się do myszki. – „Chyba myszka chciała się pobawić naszymi ozdobami.” Staś powiedział: – „Myszko, czy możesz oddać nasze ozdoby?” Myszka popatrzyła na dzieci i delikatnie przesunęła ozdoby w ich stronę.
Dzieci były bardzo zadowolone. – „Dziękujemy, myszko!” – powiedziały razem i pomachały jej na pożegnanie. Myszka zniknęła za regałem, a dzieci wróciły do drzewka przyjaźni.
Julka zawiesiła znaczek detektywa na drzewku. – „Teraz każdy może być detektywem i rozwiązywać zagadki!” – powiedziała. Staś wziął swoją gwiazdkę i powiesił z powrotem na gałązce. Adaś zrobił to samo z serduszkiem.
Pani Ania bardzo pochwaliła dzieci. – „Jesteście świetnymi detektywami! Potrafiliście znaleźć ozdoby i pomóc myszce.” Dzieci były dumne. Poczuły się ważne i potrzebne.
Potem wszystkie dzieci usiadły razem w kółeczku. Julka zapytała: – „Kto jeszcze chce być detektywem?” Dzieci podniosły ręce i śmiały się radośnie. Pani Ania opowiedziała, jak ważne jest pomagać innym i być uważnym.
Na koniec dnia drzewko przyjaźni było pełne kolorowych ozdób. Każda gałązka błyszczała i przypominała dzieciom o wspólnej przygodzie.
Julka, Staś i Adaś przytulili się do siebie. – „To była fajna zagadka!” – powiedział Staś. – „I wszystko dobrze się skończyło” – dodał Adaś. Julka spojrzała na drzewko i powiedziała cicho: – „Kiedy rozwiąże się zagadkę, jest miło i spokojnie.”
Dzieci schowały znaczek detektywa do specjalnego pudełka. Wiedziały, że jeszcze nie raz przyda się do nowych przygód. Pożegnały się z panią Anią i z uśmiechem wróciły do domów, gotowe na kolejne zabawy i zagadki.