Rozdział 1: Tajemniczy słoik
Był wieczór Halloween. Mały Jaś miał cztery lata i bardzo lubił dynie. Tego dnia pomagał mamie ozdabiać dom. Wszędzie wisiały lampki, a na schodach stały śmieszne dynie z ząbkami.
— Mamusiu, czy mogę powiesić nietoperza? — zapytał Jaś.
— Oczywiście, Jasiu! Tylko nie zapomnij o pajęczynie! — roześmiała się mama.
Jaś powiesił nietoperza i bardzo się cieszył. Nagle pod stołem zauważył coś dziwnego. Leżał tam stary, szklany słoik z zamknięciem. Był cały w pajęczynie i miał na wieczku namalowaną dynię.
— Mamusiu, co to za słoik? — spytał Jaś.
— Nie wiem, skarbie. Może to magiczny słoik? — powiedziała mama i puściła do niego oczko.
Jaś przyglądał się słoikowi. Był bardzo ciekawy. Dotknął wieczka i... nagle zrobiło się cicho. Nawet kot Felek przestał mruczeć.
Rozdział 2: Nocne czary
Nagle ze słoika wyskoczyła mała, śmieszna duszka z zielonym szalikiem.
— Buhuu! Jestem Duszka Zosia! — zawołała i zrobiła fikołka w powietrzu.
Jaś aż podskoczył i śmiał się głośno.
— Cześć, Duszko Zosiu! — powiedział. — Skąd się wzięłaś w moim słoiku?
— Siedziałam tam bardzo długo i czekałam na Halloween! — oznajmiła Duszka Zosia i puściła bańkę z nosa.
Mama patrzyła na nich z uśmiechem.
— Chcecie razem ozdabiać dom? — zapytała.
— Tak! — krzyknęli Jaś i Duszka Zosia.
Wzięli kolorowe wstążki, papierowe duszki i powiesili je na drzwiach. Kot Felek patrzył na nich i merdał ogonem.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. To była dziewczynka w stroju czarownicy. Miała na imię Ola.
— Cześć! — powiedziała Ola. — Możemy razem się bawić?
— Jasne! — odpowiedział Jaś. — Poznaj Duszkę Zosię!
Ola była trochę przestraszona, ale Duszka Zosia zrobiła śmieszną minę i Ola zaczęła się śmiać.
Rozdział 3: Magia Halloween
Wszyscy razem ozdabiali dom. Duszka Zosia tańczyła i śpiewała zabawną piosenkę o dyniach. Kot Felek próbował złapać własny ogon.
— Jaś, czy boisz się duchów? — zapytała Ola.
— Troszkę, ale Duszka Zosia jest bardzo miła! — odpowiedział Jaś.
Duszka Zosia przytuliła Jasia i Olę.
— Nie trzeba się mnie bać! W Halloween wszystko jest trochę straszne, ale bardzo wesołe! — powiedziała.
Wszyscy się przytulili. Wtedy nagle słoik zamigotał i Duszka Zosia zaczęła znikać.
— Muszę już wracać do słoika. Ale za rok znów się spotkamy! — powiedziała i pomachała.
Jaś i Ola pomachali jej na pożegnanie.
— Pa, Duszko Zosiu! — zawołali razem.
Wieczorem Jaś zasnął z uśmiechem, przytulając się do mamy. Wiedział, że nawet jeśli coś wydaje się straszne, to zawsze można znaleźć w tym coś śmiesznego i dobrego. A w Halloween nawet duchy są przyjazne i bardzo, bardzo zabawne!