Rozdział 1: Dziwny przedmiot w klasie
Mała Zosia miała trzy latka. Chodziła do przedszkola razem z Antkiem i panią Kasią. Dzisiaj cała grupa przygotowywała dekoracje na Halloween. Wszędzie były dynie, nietoperze i pomarańczowe serpentyny.
— Zosia, czy chcesz tu nakleić duszka? — zapytała pani Kasia.
— Chcę! I tu, i tam! — śmiała się Zosia, przyklejając mięciutkiego duszka na okno.
Nagle Zosia zobaczyła na półce małe, stare pudełko. Było brązowe, trochę zakurzone i błyszczało w świetle lampy.
— Co to jest? — szepnęła Zosia.
— Ojej, nigdy tego nie widziałem — powiedział Antek. — Może to magiczne pudełko?
— Magiczne? — zapytała Zosia z szeroko otwartymi oczkami.
— Może coś się w nim ukrywa? — śmiała się pani Kasia, ale Zosia czuła lekkie łaskotanie w brzuszku.
Zosia dotknęła pudełka. Nagle... PSTRYK! Pokój zrobił się trochę ciemniejszy, a na ścianie pojawił się cień... dziwnej dyni!
Rozdział 2: Sekrety dyniowego cienia
Zosia ścisnęła rękę Antka.
— Czy ta dynia umie mówić? — szepnęła.
Z cienia wysunęły się oczka i uśmiech. Dynia cicho zawołała:
— Cześć! Szukam swojego światełka! Kto mi pomoże?
Zosia spojrzała na Antka.
— Pomóżmy dyni! — powiedziała dzielnie, choć troszkę się bała.
— A jak się boisz, to trzymaj mnie za rękę — powiedział Antek.
— Ja też tu jestem, dzieci — uspokoiła ich pani Kasia.
Razem szukali światełka. Zaglądali pod stół, patrzyli za zasłonę, sprawdzali nawet w koszyku z kredkami. Nigdzie nie było światełka.
— Moje światełko lubi się bawić w chowanego! — zachichotała dynia.
— Może jest w pudełku? — pomyślała Zosia.
Ostrożnie otworzyła wieczko. W środku coś zaświeciło! To było małe, ciepłe światełko. Zosia podała je dyni.
— Dziękuję! — rozpromieniła się dynia. — Teraz mogę świecić na Halloween!
Rozdział 3: Przytulne zakończenie
Wszystko nagle wróciło do normy. Pokój rozjaśnił się, a cień dyni zniknął. Zosia poczuła się bardzo odważna.
— Bałam się troszkę, ale było fajnie! — powiedziała.
Antek przytulił ją i razem z panią Kasią zaśmiali się cicho.
— Czasem rzeczy wyglądają strasznie, ale z przyjaciółmi wszystko można pokonać! — powiedziała pani Kasia.
Zosia uśmiechnęła się i przytuliła duszka z papieru. Już nie bała się cieni. Wiedziała, że nawet w Halloween wszystko może skończyć się dobrze, jeśli jest się razem.