Pewnego dnia mały Jaś bawił się w swoim pokoju. Nagle zobaczył, że jego ulubiony miś zniknął. "Gdzie jest mój miś?" zapytał sam siebie.
Jaś postanowił poszukać misia. Najpierw zajrzał pod łóżko. Było tam dużo kurzu, ale misia nie znalazł. "Hm, może miś poszedł do kuchni?" pomyślał.
W kuchni Jaś spotkał mamę. "Mamo, widziałaś mojego misia?" zapytał. "Nie, Jasiu, ale może jest w salonie?" odpowiedziała mama.
Jaś pobiegł do salonu. Była tam jego starsza siostra, Ania. "Ania, widziałaś mojego misia?" zapytał Jaś. Ania się uśmiechnęła. "Nie widziałam, ale może jest w ogrodzie?" zasugerowała.
Jaś wybiegł do ogrodu. Tam spotkał tatę, który podlewał kwiaty. "Tato, widziałeś mojego misia?" zapytał. "Nie, Jasiu, ale sprawdź w altance," odpowiedział tata.
Jaś poszedł do altanki. Było tam jasno i przytulnie. Na krzesełku siedział jego miś! "Znalazłem cię!" zawołał Jaś z radością.
Jaś przytulił misia mocno. "Dziękuję, że pomogliście mi go znaleźć," powiedział do rodziny. Wszyscy się uśmiechnęli.
Wieczorem Jaś położył się spać z misiem przytulonym do policzka. "Dobranoc, misiu," szepnął i zasnął spokojnie.
Zawsze warto pytać o pomoc, bo razem łatwiej znaleźć to, co zaginione.