Był sobie mały chłopiec o imieniu Jaś. Jaś miał żółtą piłkę. Pewnego dnia piłka zniknęła! Jaś się nie martwił. Wiedział, że musi znaleźć piłkę.
Jaś poszedł do kuchni. Zapytał mamę: „Mamo, widziałaś moją piłkę?” Mama spojrzała i uśmiechnęła się. „Nie, Jasiu, ale mogę pomóc!” powiedziała.
Razem z mamą poszli do salonu. Tam siedział tata. „Tato, widziałeś moją piłkę?” zapytał Jaś. Tata potrząsnął głową. „Nie widziałem, ale poszukajmy razem!” powiedział.
Jaś, mama i tata zaczęli szukać. Zajrzeli pod kanapę. Nic tam nie było. Zajrzał za zasłony. Też nic. „Gdzie może być piłka?” pomyślał Jaś.
Nagle do pokoju weszła babcia. Trzymała coś w rękach. „Szukacie tego?” zapytała z uśmiechem. W rękach miała żółtą piłkę! Jaś się ucieszył.
„Babciu! Gdzie była piłka?” zapytał. Babcia wyjaśniła: „Leżała w ogrodzie. Wieszałam pranie i znalazłam ją przy kwiatkach.”
Jaś podziękował babci. Był szczęśliwy, że piłka się znalazła. Mama, tata i babcia też się cieszyli.
Na koniec wszyscy zagrali wspólnie w piłkę w ogrodzie. Piłka skakała, a Jaś śmiał się głośno.
Czasem warto poprosić o pomoc, a razem można znaleźć zgubione skarby.