Był sobie mały chłopiec o imieniu Tomek. Tomek miał dwa latka i bardzo lubił odkrywać świat. Pewnego dnia zauważył coś dziwnego. Jego ulubiony misiek, Mimi, zniknął!
Tomek był trochę zaskoczony. „Gdzie jest Mimi?” zapytał swojego psa, Azora. Azor tylko merdał ogonem. Tomek pomyślał, że musi go poszukać.
Najpierw zajrzał pod stół. Nie było tam misia. „Może w kuchni?” pomyślał. Pobiegł do kuchni i obejrzał wszystkie kąty. Nic. „Gdzie się schował Mimi?” zastanawiał się Tomek.
Nagle usłyszał głos mamy. „Tomek, może Mimi jest w twoim pokoju?” powiedziała mama z uśmiechem. Tomek pobiegł szybko do swojego pokoju.
W pokoju spojrzał na łóżko. O! Coś tam wystawało spod koca. Tomek podszedł bliżej i zobaczył małe futerko. To był Mimi! Tomek uśmiechnął się szeroko i przytulił misia. „Mimi, znalazłem cię!” powiedział radośnie.
Mama weszła do pokoju i powiedziała: „Świetna robota, Tomek. Zawsze warto dobrze się rozejrzeć”.
I tak Tomek nauczył się, że czasem odpowiedź jest bliżej, niż się wydaje.