Tomek budzi się rano. Słyszy „puk, puk”. Kto to? To mama! Mama mówi: „Tomek, gdzie jest mój mały miś?”. Tomek patrzy na łóżko. Misia nie ma. Tomek myśli: „Hmm, gdzie jest miś?”.
Tomek skacze „hop, hop” z łóżka. Szuka pod poduszką. Tam jest tylko autko. „Brum, brum!” – śmieje się Tomek. Miś tam nie śpi. Tomek idzie do stolika. Na stoliku stoi kubek. W kubku jest mleko. „Plum!” – Tomek dotyka kubka. Misia nie ma w kubku. Hmm…
Tomek patrzy w kącik. Tam jest koc. „Może tu?” – mówi Tomek. Podnosi koc. „Szuu!” – koc spada. Są klocki, nie ma misia. Tomek się śmieje. Mama pomaga. „Zobaczmy w szafce” – mówi mama. „Tru, tru!” – szafka otwarta. Są skarpetki, ale misia nie ma.
Tomek siada na dywanie. Nagle coś miękkiego dotyka jego stópki. „Ooo!” – mówi Tomek. To miś! Leżał pod dywanem. „Mam cię, misiu!” – śmieje się Tomek. Mama się cieszy. „Brawo, detektywie!” – mówi mama.
Tomek i mama przytulają misia. Teraz wszyscy są razem i uśmiechają się.
Zawsze warto szukać razem i pomagać sobie z uśmiechem.