Olek ma dwa lata. Dziś w domu jest wesoło. Olek bawi się w swoim pokoju. Nagle patrzy: jego ulubiony miś nie siedzi na półce. „Gdzie jest mój miś?” – pyta Olek. Miś zawsze jest na półce.
Olek idzie do mamy. „Mamo, widziałaś misia?” – pyta. Mama się uśmiecha. „Nie, Olek. Może jest w kuchni?” Olek idzie do kuchni. W kuchni jest tata. „Tato, widziałeś mojego misia?” – pyta Olek. Tata patrzy pod stół. „Nie widzę misia. Może jest w łazience?” – mówi tata.
Olek idzie do łazienki. Otwiera drzwi. Tam nie ma misia. Ale jest kotka Kicia. Kicia miauczy i patrzy na Olek. Olek głaszcze Kicię. „Kicia, widziałaś misia?” Kicia miauczy jeszcze raz i idzie do salonu. Olek idzie za nią.
W salonie Olek widzi poduszkę. Pod poduszką coś wystaje. To jest rączka misia! Olek śmieje się i podnosi poduszkę. „Mój miś!” – woła radośnie. Mama i tata przychodzą do salonu. Wszyscy się cieszą.
Mama mówi: „Brawo, Olek! Sam znalazłeś misia!” Olek tuli misia i patrzy na Kicię. „Dziękuję, Kicia!” – mówi.
Wszyscy siadają razem na dywanie. Olek pokazuje misia mamie i tacie. Wszyscy są szczęśliwi. Miś też się cieszy, bo jest z Olkiem i rodziną.
Warto pytać i szukać razem, bo razem łatwiej znaleźć to, czego szukamy.