Pewnego dnia mały Krzyś, chłopiec w niebieskim sweterku, poszedł do przedszkola. W przedszkolu była piękna, duża sala z kolorowymi książkami. Była to biblioteka. Krzyś bardzo lubił bibliotekę. Każdego dnia przynosiła przygody.
Tego dnia Krzyś zauważył coś dziwnego. Na podłodze leżała stara książka. Była duża i miała złote litery. Krzyś powiedział: "Wow, co to za książka?"
Jego przyjaciółka Zosia, mała dziewczynka z warkoczykami, zerknęła na książkę i odpowiedziała: "Nie wiem, Krzysiu, ale wygląda tajemniczo!"
Razem otworzyli książkę. W środku były stare obrazki. Był tam obrazek zamku i małego smoka. Krzyś i Zosia byli ciekawi. Krzyś powiedział: "Musimy znaleźć smoka!"
Zosia zgodziła się: "Tak, poszukajmy smoka!"
Razem szukali w bibliotece. Szukali wśród książek, pod stołem i za fotelem. Nagle mały smok wyskoczył spod książki! Był mały i uśmiechnięty.
Krzyś powiedział: "Znaleźliśmy smoka!" Zosia dodała: "Tak, udało się!"
Krzyś i Zosia byli bardzo szczęśliwi. Smok był ich nowym przyjacielem. Wszyscy się śmiali i bawili.
I tak, dzięki odwadze i ciekawości Krzysia i Zosi, zagadka została rozwiązana. Smok tańczył z nimi i wszyscy wrócili do domu z uśmiechem.
Koniec.