W pięknym, kolorowym miasteczku, w którym odbywał się wielki festyn, mieszkał mały, śmieszny stworek o imieniu Zygzak. Zygzak miał długie, kręcone uszy i zawsze uśmiechniętą buzię. Uwielbiał rozwiązywać zagadki i bawić się z przyjaciółmi.
Pewnego słonecznego dnia, w trakcie festynu, Zygzak usłyszał dziwne dźwięki. „Co to może być?” - pomyślał. Podbiegł do swojej najlepszej przyjaciółki, małej myszki o imieniu Mela. „Mela, słyszysz to?” - zapytał Zygzak. „Tak, to brzmi jak tajemnica!” - odpowiedziała Mela, zaplątując się w swoje małe wąsiki.
„Musimy to zbadać!” - zawołał Zygzak. Wspólnie zaczęli szukać źródła dźwięku. Przeszli przez kolorowe stragany, gdzie sprzedawano baloniki i cukrową watę. „Czy to tu?” - zapytał Zygzak, wskazując na wielki, czerwony balon. „Nie, to nie to!” - zaśmiała się Mela.
Idąc dalej, usłyszeli dźwięk za dużym, niebieskim namiotem. „Może to tam?” - zaproponował Zygzak. Zajrzeli do środka i zobaczyli mnóstwo kolorowych wstążek tańczących na wietrze. „To jest piękne!” - powiedziała Mela, ale dźwięk wciąż brzmiał.
„Musimy być sprytni!” - zawołał Zygzak. „Może to zagadka?” Mela skinęła głową. „Tak! Zróbmy małą grę. Jeśli zgadniesz, co to jest, wygramy nagrodę!”
Zygzak zamknął oczy i pomyślał. „To musi być coś, co lubimy!” „Może to jest muzyka, która sprawia, że wszyscy tańczą?” - próbowała Mela. „Tak! To musi być odpowiedź!” - krzyknął Zygzak z radością.
I nagle, z niebieskiego namiotu wyszła grupa dzieci, które zaczęły tańczyć razem. Zygzak i Mela spojrzeli na siebie z uśmiechami. „Rozwiązaliśmy tajemnicę!” - zawołał Zygzak.
„Jesteśmy najlepszymi detektywami!” - dodała Mela, a oboje zaczęli tańczyć w rytm muzyki, szczęśliwi, że wspólnie odkryli tak wspaniałą tajemnicę. Festyn trwał dalej, a Zygzak i Mela bawili się do końca dnia, gotowi na nowe przygody.